Wypalanie DPF - jak to przerwać ;)

Awatar użytkownika
shadow
Bywalec
Bywalec
Posty: 18
Rejestracja: 10 wrz 2019, 7:25
Skąd: Trojmiasto
Samochód: VW Touareg II 3.0 TDI Sport 2011

Re: Wypalanie DPF - jak to przerwać ;)

#31

Post autor: shadow » 27 wrz 2019, 20:56

Nie chcę zapeszyć, ale chyba namierzyłem przyczynę tych cyrków... W weekend potestuję i dam Wam znać, czy to dobry trop czy nie.

Jeśli trafiłem, to mogę się założyć o karton dobrych 'płynów' ze Szkocji, że nikt nie zgadnie, co to było... ;)

Awatar użytkownika
shadow
Bywalec
Bywalec
Posty: 18
Rejestracja: 10 wrz 2019, 7:25
Skąd: Trojmiasto
Samochód: VW Touareg II 3.0 TDI Sport 2011

#32

Post autor: shadow » 30 wrz 2019, 9:07

Wygląda na to, że wszystko działa jak malina!

Ktoś probuje zgadnąć, co było?;)

Awatar użytkownika
Vreshcor
Weteran
Weteran
Posty: 645
Rejestracja: 17 maja 2019, 2:30
Skąd: Wroclove
Samochód: Touareg, 3.0TDI

#33

Post autor: Vreshcor » 30 wrz 2019, 9:24

Za mało danych ... ale skoro namierzone to jakas bzdura była.
Better is enemy of good.

Awatar użytkownika
cinek
Weteran
Weteran
Posty: 504
Rejestracja: 17 maja 2019, 12:50
Skąd: Ostrzzzz
Samochód: T-rex 4.2 tdi ckda

#34

Post autor: cinek » 30 wrz 2019, 9:26

ja wiem ja wiem .... touareg sie zepsul :!: :!: :!: pisz ze co bylo bom ciekaw :mrgreen:

Żeglarz
Lekko uzależniony
Lekko uzależniony
Posty: 94
Rejestracja: 26 maja 2019, 22:29
Skąd: Warszawa
Samochód: Touareg `05r 3,0 TDI 226 KM pneumatyka

#35

Post autor: Żeglarz » 01 paź 2019, 23:19

Kuna ?

Awatar użytkownika
cinek
Weteran
Weteran
Posty: 504
Rejestracja: 17 maja 2019, 12:50
Skąd: Ostrzzzz
Samochód: T-rex 4.2 tdi ckda

#36

Post autor: cinek » 02 paź 2019, 9:14

Żeglarz pisze:
01 paź 2019, 23:19
Kuna ?
fak :!: :!: :!:

Awatar użytkownika
shadow
Bywalec
Bywalec
Posty: 18
Rejestracja: 10 wrz 2019, 7:25
Skąd: Trojmiasto
Samochód: VW Touareg II 3.0 TDI Sport 2011

#37

Post autor: shadow » 04 paź 2019, 11:39

Hej!

No więc jest tak: winnym całej akcji jest super wykwalifikowana [...........cenzura...........] kadra serwisowa w największym autoryzowanym serwisie VW w Trójmieście.

Co się stało? Otóż już dość dawno temu byłem u nich w sprawie montażu alarmu w samochodzie, którego domagał się ubezpieczyciel by dać dobrą ofertę ubezpieczeniową. Skoro ma być alarm, a nie atrapa alarmu, to poprosiłem o montaż homologowanego alarmu, który nie jest alarmem fabrycznym VW (którego rozbrojenie zajmuje 'fachowcom' 10 sekund).

No i okazało się, że w/w super wykwalifikowana [.........cenzura.......] kadra serwisu nie bardzo wiedziała jak i gdzie ten alarm podłączyć więc rozwinęli kilka wiązek elektrycznych (głównie w komorze silnika) i cięli kable szukając najlepszego miejsca do wpięcia blokady od alarmu. Najwyraźniej mieli pecha, bo tych cięć było chyba kilkanaście. Każde z nich zlutowali i 'machnęli' zwojem izolacji. Brak wiedzy i zdrowego rozsądku przejawił się również tym, że kable te cięli w tym samym miejscu wiązki, bez przesunięcia choćby o te 2 cm.

Efekt wiadomy: po pierwsze zupełnie niepotrzebne ryzyko zwarcia, po drugie w miejscu tych nieszczęsnych lutowań wiązka była sporo grubsza niż na pozostałej długości. No i jak się później taką pogrubioną wiązkę siłowo przeciągało przez różnego rodzaju przegrody to można sobie wyobrazić, co mogło się stać...

Potrzeba było trochę czasu by takie ściśnięte i miejscami przytarte połączenia lutowane zaczęły powodować problemy. Nałożyły się 2 problemy: delikatnie dotykały się 2 połączenia lutowane oddzielone jedną warstwą zgniecionej taśmy izolacyjnej plus zimny lut na jednym z połączonych kabli.

Jak do tego doszedłem?

W obliczu beznadziei ;) i braku logiki w objawach, które powodowała usterka, przysiadłem na tyłku przy schemacie elektrycznym auta i starałem się pokumać jak to wszystko (sterowniki, zasilanie, styczniki, itp.) jest ze sobą połączone.

Następnie wziąłem multimetr, pootwierałem puszki z bezpiecznikami, stycznikami i złączkami i zacząłem mierzyć zdroworozsądkowo szukając anomalii. No i po pół godzinie zauważyłem, że jeden ze styczników ma zasilanie cewki na poziomie 4-5V (?!). Po kolejnym kwadransie wyszło, że na kablach które idą do stycznika, który powinien być rozłączony, mam rezystancję kilkaset omów. I tak dalej. Nie pozostało mi więc nic innego by zacząć to wszystko wypruwać. I po kilku minutach zobaczyłem, że jedna z wiązek na pewnym odcinku nie jest owinięta fabryczną izolacją...

Resztę już znacie...

Lenistwo i fuszerka mechaników VW sprawiła, że kawałek zgniecionej izolacji kosztował mnie ponad miesiąc problemów z autem i kupę wywalonej kasy, bo się namęczyłem z demontażem, niepotrzebną regeneracją i montażem DPF, wymianą czujników, styczników, pożyczaniem komputera diagnostycznego, itp.

Awatar użytkownika
pisula1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 185
Rejestracja: 21 maja 2019, 20:42
Skąd: Lubin
Samochód: Touareg, 3.0TDI

#38

Post autor: pisula1 » 04 paź 2019, 11:51

Brawo TY :D

Awatar użytkownika
cinek
Weteran
Weteran
Posty: 504
Rejestracja: 17 maja 2019, 12:50
Skąd: Ostrzzzz
Samochód: T-rex 4.2 tdi ckda

#39

Post autor: cinek » 04 paź 2019, 11:53

a pytałem się czy było coś niedawno grzebane za to teraz teraz masz dpfa wypranego do białej kości :lol: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Vreshcor
Weteran
Weteran
Posty: 645
Rejestracja: 17 maja 2019, 2:30
Skąd: Wroclove
Samochód: Touareg, 3.0TDI

#40

Post autor: Vreshcor » 04 paź 2019, 11:55

Który to był przekaźnik?
Better is enemy of good.

ODPOWIEDZ